Dostałam zamówienie. Nie byle jakie :)
Otóż, uszyć mi należało woreczki dla pewnej dzieweczki, która dopiero co rozpoczyna swoją karierę przedszkolaczki :) I tak uszyły się... wcale nie worki. Bo kto powiedział że POWINNY być worki?
Jest ich trzy, i ani pół więcej :)
Nie worki a torby, bo czemu nie?!
Tak więc, są te torby na wszelkie niezbędne akcesoria przedszkolne. Miały się wybitnie wyróżniać coby właścicielka trudności nie miała z rozpoznaniem. I chyba nie będzie :)
Dodatkowo szybciorem - i to mnie chiba zgubiło, machnęłam jeszcze STWORA.
Przypisanie go do jakiegokolwiek istniejącego gatunku stworzeń zamieszkujących naszą planetę, sprawiło trudność nawet mnie, tfu-rczyni. Zaiste, dziw nad dziwy się zrobił:
Generalnie zwierz ów został natentychmiast nazwany SŁONIEM :P Pomimo ogonka długiego z kókardką...
I choć w założeniu miała być to MYSZ, to z właścicielem stwora się nie dyskutuje, bo nie daj... jeszcze zostanie ÓW nasłany po złości na nocne strachy, czy co ;)
Zresztą, jak wiadomo myszki lubią słonie, więc wszystko wypadło nieźle nawet.
Pomimo :)
Następny stwór może bardziej będzie już myszowaty :)
Choć nie ręczę... albowiem dzieci własne dopominają się o własne STWORY, takie z "innego świata".
Hmmm:)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą torby. Pokaż wszystkie posty
7 września 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)



