W szafie zmieści się prawie wszystko. Pojemna jest i pękata.
W mej szafie stoi kufer pełen wspomnień.

Szafę mogę zamknąć na klucz i zapomnieć. A potem znów otworzyć i uśmiechnąć się.
Jeśli czasem zapłaczę, to z szafy wyciągnę błękitne chusteczki, wytrę łzy i w końcu przebaczę.

W mojej szafie mogę się schować, zniknąć.
Szafę mogę przemalować i zapełnić miłością, nadzieją i szczęściem.
W szafie zawsze mogę wszystko od nowa poukładać.
Zatem zapraszam - właśnie otwieram swoją ciągle jeszcze niepoukładaną:
Szafę malowaną





Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą candy. Pokaż wszystkie posty

24 października 2012

Mam i ja ;)

cudną chustę, wygraną w jesiennym candy organizowanym przez Qrkę :)
Zdolne raczki Beatki wydziergały cudo! Mam wielkie szczęście że to właśnie ja mogę się cieszyć tym przepieknym dziełem:) Kolor chusty jest obłędny, ciepły, w sam raz na jesienno-zimowe wieczory :).
Dodatek w postaci katalogu IKEA idealny, bowiem jeszcze nie posiadałam nowego wydania:)
I jeszcze katalog kuchenny, który znów rozpalił mój apetyt na wymianę kuchni...


!

Beatko, bardzo, bardzo dziękuję:)

Teraz idę do garderoby, trza wybrać odpowiedni strój do pracy, bowiem dziś chusta będzie jego główną ozdobą :)))
Ależ się cieszę:)))))

17 stycznia 2011

Przyleciał :)

Jakiś czas temu wzięłam udział w anielskim candy:)
Roma przygotowała wspaniałą nagrodę, którą był cudny, szamotowy anioł :)
Nie mogłam obok niego przejść obojętnie, wiadomo przecież że uwielbiam anioły!
I wygrałam! Zupełnie nie licząc na szczęście w losowaniu.
Dziś rano przyszła przesyłka, a ja przeżyłam ZDZIWIENIE, bowiem anioły są DWA objęte i uśmiechnięte Ponadto Roma nie wspominała nic o koralikach i przepięknej serwetce! Więc zostałam obdarowana poczwórnie:)
Jakoś nigdy nie wierzyłam w swoje szczęście, rzadko kiedy biorę udział w loteriach bo przeważnie NIC nie udaje mi się zdobyć. Inaczej ma się rzecz z blogowymi candy.
Jakoś niespecjalnie licząc na to swoje SZCZĘŚCIE zapisuję się na candy. Wklejam info o nich na pasku bocznym swojego bloga, bo taki jest warunek, i tak naprawdę przestaję o TYM myśleć.
Ostatnie miesiące przeczą mojej pechowej teorii, WYGRYWAM! To już kolejne candy wygrane przeze mnie, a niebanalne nagrody które otrzymałam, dzięki wygranym candy, pięknie zdobią mój dom. I jak tu się nie cieszyć - się CIESZĘ jak dzik! :D
A jest z czego, zobaczcie sami :)






Roma, BARDZO, BARDZO dziękuję! 
Anioły i serwetka już znalazły swoje stałe miejsce w domu, a korale dziś pójdą ze mną do pracy :)))
A Wy Kochani, koniecznie zajrzyjcie do Romy! Cuda Kobieta potrafi :)

Pozdrawiam cieplutko :)

8 stycznia 2011

Szał:)

Skoro odkopałam maszynę, plany są, projektów jeszcze więcej, czas... nieważny, znajdzie się:)
Bo właśnie dowiedziałam się o candy. Nie byle jakim!
Jednoiglec CUDNE szmatki rozdaje:) O takie:

 Piękne? Już nie ma miejsc, wcale nie musicie tam zaglądać, wcale a wcale :)))))
Żartowałam :))))
Szybko zapisujcie się bo losowanie JUŻ 17.01!!!
POWODZENIA ŻYCZĘ, Droga Konkurencjo :)

2 listopada 2010

Dogrywka

Losowanie prezencików przygotowanych dla Was, Przemiłe Blogerki, jak wiadomo odbyło się "wieki" temu:)
Jednak, jako że osoby wylosowane nie zgłosiły sie po odbiór swoich słodkości - a czekałam, nie powiem bardzo czekałam :> Dziś DOGRYWKA. Czyli ponowne losowanie.
Pozwoliłam wprowadzić sobie kilka zmian, ponieważ Super Maszyny Losujące najpierw się zacięły (wirusy), obecnie przebywają w innym lokalu przechowalnikowym (przedszkole), pozwoliłam sobie sama zamiąchać w koszu - nie powiem, fajne doświadczenie, zawsze chciałam to zrobić:)))) I, TADAM, ponownie ogłaszam iż prezenciki wylosowała:


Jak widać :))) PAT ZE SREBRNEGO GAJU :))))

I przyznam się szczerze, BARDZO się cieszę, mam wrażenie że ten mój anioł ma szansę na poprawienie Pat nastroju, ostatnio mocno zachwianego, nieprawdaż??? :DDDD
Pat, gratuluję i uprzejmie proszę o dane do wysyłki, na mojego mejla:)))

Zrezygnowałam z losowania nagrody pocieszeniowej. Powód jest prosty, dziś sama byłam maszyną. Jedyną.
Jeśli jednak ktoś czuje się pokrzywdzony i nieszczęśliwy wielce, OGŁASZAM, iż pośród wszystkich osób które wpiszą się DZIŚ do godziny 24.00 pod niniejszym postem wylosuję ową wymyśloną nagrodę pocieszeniową - która nadal pozostaje jeszcze tajemnicą. Wyniki jutro. Zapraszam zatem:))) 

Pozostając w temacie candy:) Chwalę się! Z bezczelną wręcz rozkoszą, chwalę się wygranym ZNOWU!!! Candy u Artambrozji. Stanę się wkrótce dumną właścicielką cudnego Śpioszka w niebieskościach, wykonanego własnoręcznie przez Beatkę:)) Strasznie się cieszę, od dawna wzdychałam do Jej Aniołków:))))
Los jest wyjątkowo dla mnie ostatnio łaskawy:) Chyba zagram w Totka:)))

I jeszcze na koniec.
Dzięki wspaniałomyślnemu gestowi Aty, mam świetną tkaninę w AUTA!
Główny przyszły właściciel ocenił: MAMA, TO SĄ ZYGZAKI!!! W róznych kolorach!!!! Ale cad!!!


 Ata, moje małe chłopię, dzięki Tobie czuje się szczęśliwie oczadzone:))) Bardzo Ci dziękuję zatem w jego imieniu - tkanina jest świetna, a ja wkrótce pokażę efekty mojej z nią pracy:)))
Tosia na widok materiału, i po usłyszeniu całej historii z nim związanej, tylko mruknęła pod nosem: Mama to ma takie FAJNE koleżanki!

I ja sie zgadzam z moją córą:) Fajne mam koleżanki:))))
Dziękuję:))))

Pozdrawiam cieplutko.

27 stycznia 2010

Candy, candy

Otóż, jakiś czas temu zapisałam się na wspaniałe candy u almirani. Szanse niewielkie, szczególnie że pecha posiadam we wszelkich loteriach, ale co tam, może się odwróci:))Candy u Almirani, warunek podania dalej wreszcie spełniony:)))))

Kolejne candy - przewspaniałe dla wszystkich filcujących. Ja dopiero podpatruję jak to z filcem jest, na warsztaty też się wkrótce wybieram toteż takie candy to czekolada na moje serce początkujacej filcomanki - nie wątpię ze mnie filcowanie wessie. Naoglądałam się już tylu wspaniałych prac ze i w tej dziedzinie rękodzielnictwa muszę spróbować,o oto link:candy w krainie filcu, jeśli się uda - w co wątpię ze względów wspomnianych powyżej:) - to będzie fajny początek. Jeśli nie, to i tak już dziś gratuluję szczęśliwcowi!
Acha, a przy okazji SAVANNAH - wielkie dzięki za wyprostowanie mojej pomyłki, choć w sumie, masz rację, nie ma tego złego...

Jednocześnie przyszło mi na myśl, że tak na dobrą sprawę, mało ostatnio zajmuję się decoupagiem... Ta dziedzina pozostaje dla mnie jeszcze ciągle w wielu aspektach zagadkowa, a ja już o myślę o kolejnej technice.
Nie wspominając już o koszykach wg pomysłu Alizee - właśnie szukam tkaniny:) Jakoś mnie wzięło ostatnio, wena jakaś czy co...