Święta minęły w rodzinnej atmosferze. I jak wszystko co dobre szybko się skończyły.
Dzieciaki szczęśliwe z wolnych dni, które mimo fatalnej pogody spędziły z nami - a to, jak się okazało było najbardziej wyczekiwane ;))) A potem wspólne przygotowania do przejścia w Nowe.
A Nowe przyszło, szumnie i z hukiem, przywitane w gronie najbliższych znajomych - było kinderbalowo i wesoło ;)))
Przy okazji dowiedziałam się że już panujący Nowy, będzie NIEZWYKLE udany przede wszystkim dla raków, co mnie osobiście cieszy najbardziej. Niby się człowiek wyśmiewa z tych wszystkich horoskopów i wróżb, jednak gdy usłyszy, że ma szansę na LEPSZE to od razu mu cieplej na duszy ;))) Tak więc z nadzieją spoglądam w nadchodzącą przyszłość ;)))
Dziś trochę o zaległościach listopadowych.
Nazbierało się tego sporo, tylko czasu nie stało na zaprezentowanie.
Aniołów naszyłam jeszcze w listopadzie mnóstwo. Większość już przedstawiona została, jednak zostały jeszcze dwa, które w założeniu miały być liryczne-eteryczne, a przede wszystkim białe.
I były, o takie ;)
Przymierzałam się do innych skrzydeł, jednak zabrakło czasu na ich realizację :>
W sumie anioły są delikatne i subtelne, choć te skrzydła troszkę jakby mało zwiewne, i trochę psują ogólny efekt...
Cóż, kolejne doczekają się innych skrzydeł, myślę że będą bardziej pasujące.
Od dłuższego czasu powstają kolejne wianki:) Bardzo polubiłam szydełkowe róże.
Bardzo też, pasują mi one jako ozdoba nawiankowa :)
I równie świetnie owe dziergadełka spisują się w roli ozdobnika "napuszkowego " ;)))
W sam raz na ciasteczka i inne słodkości, ba, nie wstyd postawić na stole ;)
I to by było tyle na dziś.
Pozdrawiam ciepło i wszystkiego dobrego na ten Nowy życzę serdecznie wszystkim zaglądającym :)))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tilda. Pokaż wszystkie posty
5 stycznia 2013
26 listopada 2012
Menażeria:)
Było sielsko-anielsko, teraz będzie nieco wiejsko-zwierzęco :)
Pies już był.
Dzisiaj reszta menażerii zwierzęcej, powstałej na specjalne zamówienie tudzież, zapotrzebowanie :)
Najsampierw kicajce dwa, znaczy królisie w wydaniu XXL i S ;))
Dla dwóch różnych osób, w różnym wieku i różnym zapotrzebowaniu, jak sądzę ;)
Pierwszy dorodny, zając z przyjaźni:
Drugi subtelny, zając z wyznaniem:
Następnie Misiek dla pewnego Miśka :) Mam nadzieję że się ucieszy - ja się cieszę, bo podoba mi się ;)))
I wszystkie razem:
Były jeszcze inne, dla Małych Roczniaków, milusie przytulasie:
Ot, cała menażeria ;)) Obrodziło u mnie szyciowo. A już następne pomysły czekają w kolejce na zrealizowanie, oby czasu starczyło...
O kolejnych szyciowych wytworach wkrótce, i chyba zakończę już temat szyjątek na jakiś czas.
Czuję już lekki przesyt i niezwykle silną konieczność zadbania o dom i rodzinę, szczególnie że za tydzień czeka mnie niemalże wakacyjna podróż. Cóż, wszak każdy ma swoje potrzeby:)
Tymczasem żegnam miło :)
Pies już był.
Dzisiaj reszta menażerii zwierzęcej, powstałej na specjalne zamówienie tudzież, zapotrzebowanie :)
Najsampierw kicajce dwa, znaczy królisie w wydaniu XXL i S ;))
Dla dwóch różnych osób, w różnym wieku i różnym zapotrzebowaniu, jak sądzę ;)
Pierwszy dorodny, zając z przyjaźni:
Drugi subtelny, zając z wyznaniem:
Następnie Misiek dla pewnego Miśka :) Mam nadzieję że się ucieszy - ja się cieszę, bo podoba mi się ;)))
I wszystkie razem:
Były jeszcze inne, dla Małych Roczniaków, milusie przytulasie:
Ot, cała menażeria ;)) Obrodziło u mnie szyciowo. A już następne pomysły czekają w kolejce na zrealizowanie, oby czasu starczyło...
O kolejnych szyciowych wytworach wkrótce, i chyba zakończę już temat szyjątek na jakiś czas.
Czuję już lekki przesyt i niezwykle silną konieczność zadbania o dom i rodzinę, szczególnie że za tydzień czeka mnie niemalże wakacyjna podróż. Cóż, wszak każdy ma swoje potrzeby:)
Tymczasem żegnam miło :)
17 listopada 2012
Napad!
Otoczono mnie z wszystkich stron!
Poczułam się osaczona, i to przez kogo!
Takie małe, takie niepozorne, takie...! Och, zwyczajnie brak słów na taki atak bezczelności.
Napadnięto mnie, bez ostrzeżenia, bez litości, i niestety na własne życzenie :P
Wszystko zaczęło się od Pierwszej...
Bo najpierw była jedna, początkowo naprawdę grzeczna i miła, z tych ułożonych co to tylko Ą i Ę.
Jednak bardzo szybko pokazała swoje prawdziwe oblicze. I zaczęła paplać, jęczeć, męczyć, dręczyć.
- No weź, nie bądź wiśnia! No weź, uszyj jeszcze... I tak dwa dni w ten deseń ;P !
KONIEC! - zawołałam w rozpaczy - ciszy chcę! I spokoju!
Żeby to osiągnąć musiałam jednak się poddać i spędzić pełne sześć dni; wszystkie porankowe przedpołudnia i późne popołudniowe wieczory przy maszynie szyjącej.Wszystko przez Pierwszą Jęczącą, bo nie dawała spokoju.
Potem już były dwie, i obie równie wredne, no to pojawiła się trzecia... i tak zrobiło się ich sześć. I wszystkie jęczące, i dręczące mnie swoimi piskliwymi głosikami. Aż wpadłam na pomysł jak je uciszyć! EUREKA! To jest TO zawołałam radośnie!
Dałam im SKRZYDŁA, ha! Teraz MUSZĄ być MIŁE ;))))
I jeszcze foty grupowej zażądały:
A jeśli czasem i skrzydła nie pomagają, i znów wraca jęczące zawodzenie, jest jeszcze KTOŚ:
A ON naprawdę doskonale sobie radzi z płaczliwymi babami ;))))
Tak naprawdę są JUŻ bardzo dobrze wychowane ;))) Wkrótce pójdą w świat, i nie powinny już nikomu mieszać, a wręcz przynieść radość i ukojenie we wszystkich smutkach ;))) Takie to Wesołe Dziewczyny :)))
A zdjęcia są mdłe i kiepskie, nie oddają całego ich uroku :P
Pozdrawiam ciepło:)
Poczułam się osaczona, i to przez kogo!
Takie małe, takie niepozorne, takie...! Och, zwyczajnie brak słów na taki atak bezczelności.
Napadnięto mnie, bez ostrzeżenia, bez litości, i niestety na własne życzenie :P
Wszystko zaczęło się od Pierwszej...
Bo najpierw była jedna, początkowo naprawdę grzeczna i miła, z tych ułożonych co to tylko Ą i Ę.
Jednak bardzo szybko pokazała swoje prawdziwe oblicze. I zaczęła paplać, jęczeć, męczyć, dręczyć.
- No weź, nie bądź wiśnia! No weź, uszyj jeszcze... I tak dwa dni w ten deseń ;P !
KONIEC! - zawołałam w rozpaczy - ciszy chcę! I spokoju!
Żeby to osiągnąć musiałam jednak się poddać i spędzić pełne sześć dni; wszystkie porankowe przedpołudnia i późne popołudniowe wieczory przy maszynie szyjącej.Wszystko przez Pierwszą Jęczącą, bo nie dawała spokoju.
Potem już były dwie, i obie równie wredne, no to pojawiła się trzecia... i tak zrobiło się ich sześć. I wszystkie jęczące, i dręczące mnie swoimi piskliwymi głosikami. Aż wpadłam na pomysł jak je uciszyć! EUREKA! To jest TO zawołałam radośnie!
Dałam im SKRZYDŁA, ha! Teraz MUSZĄ być MIŁE ;))))
Pierwsza - od niej wszystko się zaczęło :P
I cała reszta...
A jeśli czasem i skrzydła nie pomagają, i znów wraca jęczące zawodzenie, jest jeszcze KTOŚ:
A ON naprawdę doskonale sobie radzi z płaczliwymi babami ;))))
Tak naprawdę są JUŻ bardzo dobrze wychowane ;))) Wkrótce pójdą w świat, i nie powinny już nikomu mieszać, a wręcz przynieść radość i ukojenie we wszystkich smutkach ;))) Takie to Wesołe Dziewczyny :)))
A zdjęcia są mdłe i kiepskie, nie oddają całego ich uroku :P
Pozdrawiam ciepło:)
8 stycznia 2012
Byle do przodu
Mamy Nowy, oby był lepszy, bardziej dostatni, z rzadziej używanym słynnym, światowym słowem na K, a dla mnie osobiście ważne żeby był spokojniejszy, bardziej stabilny ... ;))
Prawie na wstępie chciałam dziś podziękować za cudowne życzenia otrzymane w każdej możliwej formie, BARDZO DZIĘKUJĘ ZA PAMIĘĆ i SERDECZNOŚĆ :))
I jednocześnie przepraszam. Przepraszam za brak kartek, za życzenia jakby nie patrzeć lekko bezosobowe... I tak się radowałam że zdążyłam tą razą z życzeniami na blogu, i jeszcze wypisywałam że niby taka poukładana przedświątecznie byłam, a tu znowu gafa... Ech, trza nadal nad sobą pracować, ni ma rady :P
Jeszcze raz dziękuję za pamięć :)))
Nowy Rok nie jest dla mnie jakimś specjalnym wydarzeniem. Ot, przyszło to co przyjść musiało, nad czym nie panujemy, fajnie gdy można "to" przywitać robiąc z "tego" wydarzenie, nie mniej takie zmiany są nieuchronne, więc się nie roztkliwiam (szczególnie że właśnie uświadomiłam sobie nadchodzące urodziny, a w tym przypadku na roztkliwianie się nawet nie mam ochoty...;), tym samym postanowień żadnych nie czynię... może to źle... nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym.
Ja postanawiam na bieżąco, zależnie od pory roku, atmosfery wokół panującej oraz od innych towarzyszących okoliczności.
Taki przykład. Od sierpnia planowałam małe zmiany w domu i wokół niego, ale... No właśnie, ALE pojawia się ponieważ te ostatnie miesiące były tak bardzo intensywne w wydarzenia, że zmiany owe zaplanowane w mojej głowie nie doczekały swej realizacji. Niektóre zostały gdzieś tam przemycone w postaci nielicznych wolnych chwil, dzięki czemu coś tam, drobiażdżek maleńki realizacji doczekał, sama jednak wiem że to kropla, już nie w morzu a w oceanie moich ( i nie tylko) planów, potrzeb i wymysłów! Taaa, nawet Osobisty potrafi fuknąć czasem czule... ty i te twoje wymysły...
Jednakowoż ciągle pocieszam się (!), że w końcu te moje plany, zamierzenia, czy wymysły realizacji doczekają, w tempie marszu żółwiego ale jednak zawsze ;))) Bo najważniejsza jest dewiza BYLE DO PRZODU:)))
W końcu przecież jest tak, o czym wiedzą niektórzy wtajemniczeni: nie ma bata, jak coś postanowię to okolica (głównie rodzinna) kwiczy ;))) Teraz listę robię wszystkich tych "postanowień" które w dziwny sposób umknęły mi w ubiegłym roku... Ale to chyba jednak nie oznacza że robię te POSTANOWIENIA NOWOROCZNE?!?! Ciągle myślę o nich jako o postanowieniach CAŁOROCZNYCH, bo jakby nie patrzeć, nigdy nie wiem czy zrealizowane zostaną akurat w TYM roku.
Zastanowię się nad tym innym razem. Teraz pokażę.
Mało do pokazania mam, ale jednak coś tam się u mnie dzieje, nudą zalatuje, bo znowu to samo, ale co tam, ładne wyszło to pokazać mogę:
Zamówiony w czerwieniach, i znowu ten glamour, szyk i brylanty normalnie ;)) Ale podoba mi się, aż żal że tak mało mi tych kropecków zostało:P
I jeszcze takie, inne. Nazywam je" dla mamy i córki" ;))) Ten mamowy duży jest, na bazie tych dotąd szytych, jednak jest sporo wiekszy, i ma jedną dodatkową kieszeń, co raczej ważne dla każdej mamy, no i inny sposób zapinania - magnes na pasku :)
Mniejszy, tradycyjny, jak wszystkie które dotąd szyłam, zmiana dotyczy tylko zapięcia:
I jeszcze jeden. Ten jest męski. Dla faceta co prawda nieletniego jeszcze, ale jakby nie patrzeć, jest mężczyzną w stanie wzrostu, więc dostanie mu się taki:
Z innych nowych powstały jeszcze takie dwie persony. Fajnie się je szyje, jednakowoż czasu pochłaniają mnóstwo;P Jak dobrze mieć własne wykroje!
Proszę Państwa przedstawiam Damę i Łobuziaka:
Dama dla dziewczynki o charakterze prawdziwej damy, Łobuziak oczywiście dla małego Łobuziaka:)))
Ciekawa jestem czy przypadną im do gustu. Miałam niezłą zabawę podczas ich szycia i ubierania, bo dodam że Dama ubrana jest w sukienkę Tosi, a Łobuz w koszulę Janka, oczywiście po przeróbkach ;)))
A przy okazji zapowiem że wkrótce koleżankę przedstawiać będę, jak się dziewczyna bardziej obrobi, to ją chwalić będę, ale to jeszcze za chwilę. Na razie dumą się napawam, bo się zawzięła i z maszyną szyjącą od lat u niej stojącą bliżej zapoznała:) Cieszę się, bo to niby przez moje namawianie, ale ja skromnie powiem że jak się ma chęci i potencjał to sprzęt posiadany prędzej czy później wykorzystać należy i chcieć się nawet zaczyna, a jak wiadomo chcieć znaczy móc, więc koleżanka zaMOGŁA, ja tylko twierdziłam że trudne TO nie jest, i poszło, i to jak:))) Wkrótce się sami przekonacie, co dziewczyna umie (oj umie!) i się naumiała, w odpowiednim momencie dam cynk :)))
Tymczasem żegnam się czule, aczkolwiek dziś z hasłem na nowym sztandarze: BYLE DO PRZODU, czego z przyjemnością i sobie i Wam życzę:)
Prawie na wstępie chciałam dziś podziękować za cudowne życzenia otrzymane w każdej możliwej formie, BARDZO DZIĘKUJĘ ZA PAMIĘĆ i SERDECZNOŚĆ :))
I jednocześnie przepraszam. Przepraszam za brak kartek, za życzenia jakby nie patrzeć lekko bezosobowe... I tak się radowałam że zdążyłam tą razą z życzeniami na blogu, i jeszcze wypisywałam że niby taka poukładana przedświątecznie byłam, a tu znowu gafa... Ech, trza nadal nad sobą pracować, ni ma rady :P
Jeszcze raz dziękuję za pamięć :)))
Nowy Rok nie jest dla mnie jakimś specjalnym wydarzeniem. Ot, przyszło to co przyjść musiało, nad czym nie panujemy, fajnie gdy można "to" przywitać robiąc z "tego" wydarzenie, nie mniej takie zmiany są nieuchronne, więc się nie roztkliwiam (szczególnie że właśnie uświadomiłam sobie nadchodzące urodziny, a w tym przypadku na roztkliwianie się nawet nie mam ochoty...;), tym samym postanowień żadnych nie czynię... może to źle... nie wiem, nie zastanawiałam się nad tym.
Ja postanawiam na bieżąco, zależnie od pory roku, atmosfery wokół panującej oraz od innych towarzyszących okoliczności.
Taki przykład. Od sierpnia planowałam małe zmiany w domu i wokół niego, ale... No właśnie, ALE pojawia się ponieważ te ostatnie miesiące były tak bardzo intensywne w wydarzenia, że zmiany owe zaplanowane w mojej głowie nie doczekały swej realizacji. Niektóre zostały gdzieś tam przemycone w postaci nielicznych wolnych chwil, dzięki czemu coś tam, drobiażdżek maleńki realizacji doczekał, sama jednak wiem że to kropla, już nie w morzu a w oceanie moich ( i nie tylko) planów, potrzeb i wymysłów! Taaa, nawet Osobisty potrafi fuknąć czasem czule... ty i te twoje wymysły...
Jednakowoż ciągle pocieszam się (!), że w końcu te moje plany, zamierzenia, czy wymysły realizacji doczekają, w tempie marszu żółwiego ale jednak zawsze ;))) Bo najważniejsza jest dewiza BYLE DO PRZODU:)))
W końcu przecież jest tak, o czym wiedzą niektórzy wtajemniczeni: nie ma bata, jak coś postanowię to okolica (głównie rodzinna) kwiczy ;))) Teraz listę robię wszystkich tych "postanowień" które w dziwny sposób umknęły mi w ubiegłym roku... Ale to chyba jednak nie oznacza że robię te POSTANOWIENIA NOWOROCZNE?!?! Ciągle myślę o nich jako o postanowieniach CAŁOROCZNYCH, bo jakby nie patrzeć, nigdy nie wiem czy zrealizowane zostaną akurat w TYM roku.
Zastanowię się nad tym innym razem. Teraz pokażę.
Mało do pokazania mam, ale jednak coś tam się u mnie dzieje, nudą zalatuje, bo znowu to samo, ale co tam, ładne wyszło to pokazać mogę:
Zamówiony w czerwieniach, i znowu ten glamour, szyk i brylanty normalnie ;)) Ale podoba mi się, aż żal że tak mało mi tych kropecków zostało:P
I jeszcze takie, inne. Nazywam je" dla mamy i córki" ;))) Ten mamowy duży jest, na bazie tych dotąd szytych, jednak jest sporo wiekszy, i ma jedną dodatkową kieszeń, co raczej ważne dla każdej mamy, no i inny sposób zapinania - magnes na pasku :)
Mniejszy, tradycyjny, jak wszystkie które dotąd szyłam, zmiana dotyczy tylko zapięcia:
Zestaw dedykowany powstał:)
I jeszcze jeden. Ten jest męski. Dla faceta co prawda nieletniego jeszcze, ale jakby nie patrzeć, jest mężczyzną w stanie wzrostu, więc dostanie mu się taki:
Z innych nowych powstały jeszcze takie dwie persony. Fajnie się je szyje, jednakowoż czasu pochłaniają mnóstwo;P Jak dobrze mieć własne wykroje!
Proszę Państwa przedstawiam Damę i Łobuziaka:
Dama dla dziewczynki o charakterze prawdziwej damy, Łobuziak oczywiście dla małego Łobuziaka:)))
Ciekawa jestem czy przypadną im do gustu. Miałam niezłą zabawę podczas ich szycia i ubierania, bo dodam że Dama ubrana jest w sukienkę Tosi, a Łobuz w koszulę Janka, oczywiście po przeróbkach ;)))
A przy okazji zapowiem że wkrótce koleżankę przedstawiać będę, jak się dziewczyna bardziej obrobi, to ją chwalić będę, ale to jeszcze za chwilę. Na razie dumą się napawam, bo się zawzięła i z maszyną szyjącą od lat u niej stojącą bliżej zapoznała:) Cieszę się, bo to niby przez moje namawianie, ale ja skromnie powiem że jak się ma chęci i potencjał to sprzęt posiadany prędzej czy później wykorzystać należy i chcieć się nawet zaczyna, a jak wiadomo chcieć znaczy móc, więc koleżanka zaMOGŁA, ja tylko twierdziłam że trudne TO nie jest, i poszło, i to jak:))) Wkrótce się sami przekonacie, co dziewczyna umie (oj umie!) i się naumiała, w odpowiednim momencie dam cynk :)))
EDIT - już jest!!! Zapraszam do Mrowiska koleżanki Mruwki - raczkuje w blogowym świecie, ale jak widać, całkiem nieźle sobie poczyna ;))) Koniecznie zajrzyjcie, Mruwa Bigbitówa normalnie! :)))
Tymczasem żegnam się czule, aczkolwiek dziś z hasłem na nowym sztandarze: BYLE DO PRZODU, czego z przyjemnością i sobie i Wam życzę:)
21 marca 2011
Tilda i Napoleon
Mają coś wspólnego???
Historycznie nic mi o tym nie wiadomo:)
U mnie ich "losy" się splotły:) Dlaczego?
Ano dlatego iż weekend upłynął mi pod znakiem szycia i Napoleona właśnie.
Zaraz wyjaśnię:)
W niedzielę uszyłam Tildę. I to nie byle jaką, ale Tildę BALETOWĄ :)))
Zgodnie z obietnicą daną Tosi DAWNO temu - wreszcie przemogłam zimowe otępienie i powstało takie coś:
Wojsko Polskie też było :)))
Historycznie nic mi o tym nie wiadomo:)
U mnie ich "losy" się splotły:) Dlaczego?
Ano dlatego iż weekend upłynął mi pod znakiem szycia i Napoleona właśnie.
Zaraz wyjaśnię:)
W niedzielę uszyłam Tildę. I to nie byle jaką, ale Tildę BALETOWĄ :)))
Zgodnie z obietnicą daną Tosi DAWNO temu - wreszcie przemogłam zimowe otępienie i powstało takie coś:
Za jakość zdjęć uprzejmie przepraszam. Niestety słońca dziś jak na lekarstwo:>
I chyba będę zmuszona doszyć jeszcze Pannie T., tutu... Albowiem córka zobaczywszy, i wyraziwszy nawet aprobatę dla mamowego dzieła, zapragnęła by jej lala posiadała taką "prawdziwą" (!!!) spódniczkę baletową :)))
A co ze wspomnianym Napoleonem???
Pana Napoleona "odwiedziliśmy", bo był w sobotę nieopodal...:)Bo Pan Bonaparte lat temu wiele, maszerował na Moskwę, jak co niektórzy z pewnością pamiętają z lekcji historii.
Tak się złożyło że na terenach, które obecnie sobie rodzinnie zamieszkujemy doszło do jednej z większych bitew. I na pamiątkę owego wydarzenia szczególnie, iż bitwę wygrały wojska napoleońskie, rokrocznie,od pięciu lat odbywa się INSCENIZACJA owej bitwy. A my, korzystając z bezdeszczowej pogody pojechaliśmy obejrzeć pokaz :) Bez zbędnych słów, popatrzcie sami:
Wojsko Polskie też było :)))
Nasza rodzima "impreza" historyczna nijak się ma do tej najbardziej znanej - pod Grunwaldem - nie mniej chwalę ją za dbałość o szczegóły (stroje historyczne, sprzęt,umiejscowienie). Co prawda, rzeczywista potyczka miała miejsce w styczniu bodajże, nie mniej warto było w tym uczestniczyć :))))
Taki mieliśmy rozrywkowy weekend:)
Pozdrawiam serdecznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























































