Monotematycznie zatem nieco na blogu moim, monotematycznie i wciąż biżutkowo ;))
Oto kolejne "wymysły" powstałe ku ozdobie szyi niewieściej:
Ot, takie tam ozdobniki naszyjne, co to się je miło robi w te długie jesienne wieczory.
ALE! Zawarta jest w nich pewna nowość! Otóż jako główny dodatek ozdobny naszyjników występuje splot wężowy - HA! Się naumiałam wreszcie i ja, po wielotygodniowych bólach załapałam o co biega w owym splociku, i mam, i umiem i się cieszę, bo co mi innego pozostaje :)
Nie wiem tylko czy starczy mi samozaparcia na dalsze "splatanie". Choć strasznie podoba mi się końcowy efekt, nie wiem czy mam tyyyyyle samozaparcia w plątaniu, nanizaniu i przerabianiu... Nio i chyba zbyt narwana jestem... a tu trza zrównoważonego ludzia, a mnie do takiego daleko jeszcze, choć prace nad TAKIM wciąż trwają...
I trwają nieprzerwanie i niezmordowanie...
I jeszcze pewnie potrwają ;P
Szybka zmiana tematu :))) Teraz będzie z cyklu: CHWALĘ się :)
A mam czym, bowiem jakiś czas temu, latem jeszcze to było - znaczy dawno temu, umówiłam się na wymiankę z niezwykle utalentowaną MaJu.
Ode mnie pojechały do Anetki lawendy w różnym stanie przerobu - czekam na foty MaJu, ja obfocić oczywiście zapomniałam :P
Zaś mła, znaczy JA, stałam się szczęśliwą właścicielką, przecudnej, fikuśnej i niezwykle ozdobnej:
Prawda że piękna? I pięknie wygląda w mojej sypialni, wraz z niebieskimi poduszkami od Ivonny :))
Anetko, bardzo dziękuję!
I tyle na dziś, pozdrawiam ciepło, jesiennie, nostalgicznie, romantycznie, monotematycznie :)))
Z ostatniej chwili: właśnie się dowiedziałam, i uczucia mam MOCNO wymieszne...
Pamiętacie myszki które jakiś czas temu prezentowałam ??? Jedna z nich była już ze swoją nową właścicielką w mieście odległym.
Jak się przed momentem dowiedziałam właściciel już się zmienił, bowiem mysza została perfidnie, podstępnie UPROWADZONA! Prosto z wózka maleńkiej Anitki mysza poszła w świat daleki, a nieznany...
Ech, nienawidzę takich sytuacji! Nienawidzę!
Z ostatniej chwili: właśnie się dowiedziałam, i uczucia mam MOCNO wymieszne...
Pamiętacie myszki które jakiś czas temu prezentowałam ??? Jedna z nich była już ze swoją nową właścicielką w mieście odległym.
Jak się przed momentem dowiedziałam właściciel już się zmienił, bowiem mysza została perfidnie, podstępnie UPROWADZONA! Prosto z wózka maleńkiej Anitki mysza poszła w świat daleki, a nieznany...
Ech, nienawidzę takich sytuacji! Nienawidzę!








!


































