Oczywiście jako że to był mój pierwszy raz, nie jest doskonała, za to kolejna będzie że ho ho ho:)))
Mały detal:
Tutaj w plenerze:)
Dzis niedziela, każdy to wie, a u mnie roboty. W związku z brakiem czasu spowodowanym głównie pracą zawodową wykonywaną do późnych godzin nocnych, nie udaje nam się zrealizować planów remontowo - wykończeniowych domu, tak normalnie, popołudniami.Wielu tak ma, wiem, ja tylko marzę o słodkim niedzielnym lenistwie, piżamowym poranku przy kubasku kakao, bez pośpiechu i planowania co trzeba dziś koniecznie zrobić w domu, bo to jedyna okazja taki wolny dzień. Czasem nam się udaje, ale najczęściej, wolna sobota czy niedziela to czas na nadrobienie domowych zaległości:(
Ta niedziela również nie była wyjątkiem pod tym względem.
Dopiero dziś udało nam się (z mężem) dokonać uroczystego zawieszenia nowej półki malowanej w naszej nowej łazience. Wczoraj mąż był w pracy, dlatego ta półka dopiero dziś...
A wygląda tak:
Obrazek ze "zdekupażowaną" lawendą:
I oczywiście Antonia, właścicielka półki:)
Po za tym powiesiliśmy jeszcze koszulę spreparowaną,
Taka to była pracowita niedziela.



















